piątek, 11 listopada 2011

Prezenty… Nowe perfumy


Cześć :)

Od dawna choruję na pewien zapach, o którym mój Ł. nie chce nawet słyszeć… Są to perfumy Jean Paul Gaultier Classique. W związku z tym, iż zakup tak drogich perfum jest w tym wypadku głupotą (Ł. oznajmił, że przy nim nie mam tych perfum używać) postanowiłam, że znajdę tańszy odpowiednik. Oczywiście znalazłam już dawno temu, z tym, że nigdy nie było okazji go kupić. Niedawno wybrałam się na małą rundkę po drogeriach niesieciowych, w poszukiwaniu tego zapachu. Panie wiedziały o co mi chodzi, jednak odpowiadały, że od dawna nie dostają tych perfum do sklepu. No cóż, jedynym rozwiązaniem było zamówienie ich przez Internet. Odpowiednikiem Jean Paul Gaultier Classique jest Catsuit firmy Lamis.




http://www.perfumeriastyl.pl/sklep//index.php?products=product&prod_id=1365

Jeśli uwielbiasz kwiatowo-orientalne zapachy, Classique stanie się częścią Twojego życia. Charakterystyczny dla J. P. Gaultier flakon, o kobiecych kształtach, ubrano w zmysłowy gorset z piaskowanego szkła. Używaj kiedy tylko zapragniesz, dla przyjemności swojej... i nie tylko.
Nuty zapachowe Jean Paul Gaultier Classique
Nuty głowy: róża, anyż gwieździsty, pomarańcza, mandarynka, likier z gruszy.

Nuty serca: irys, orchidea, śliwka, imbir, ylang ylang, kwiat pomarańczy.

Baza: wanilia, ambra, drewno.

Lamis Catsuit Woman to hołd złożony kobiecości, począwszy od zapachu kończąc na flakonie w kształcie 

kobiecego ciała. Lekko słodkawy, początkowo mocny, aksamitny aromat , zmienia się na naszej skórze w kuszący,

uwodzicielski zapach, delikatnie pudrowany.

Premiera: 1993

Piramida zapachu Lamis Catsuit:

• Nuta głowy: kwiat pomarańczy, bułgarska róża

• Nuta podstawowa: ambra, wanilia, ylang-ylang, piżmo

• Nuta serca: mandarynka, irys, orchidea imbir

Jak widzicie jest dość sporo podobieństw w składzie obu zapachów, oczywiste jest, że nie są takie same, to tylko tani odpowiednik. Ja jednak jestem zadowolona z prezentu!




Drugim flakonem, który miałam bardzo dawno temu i który mam ponownie teraz jest 1999. Jest to tańszy odpowiednik zapachu Cerruti 1881


http://www.perfumesco.pl/cerruti-1881-(w)-edt-50ml-p-2637.html




Cerruti 1881 to orzeźwiająca kompozycja kwiatowo-cyprysowa, z nutą świeżych cytryn. Przy tym zapachu można poczuć świeżość i orzeźwienie nawet po całym dniu ciężkiej pracy.

Nuty głowy: bergamota, frezja, mimoza, fiołek.


Nuty serca: rumianek, kolendra, jaśmin, geranium, kwiat pomarańczy.


Baza: drewno różane, drewno sandałowca, ambrette, piżmo.



1999 to już klasyka. Zapach dobrze znany i rozpoznawalny przez kobiety. 

To oryginalna, niepowtarzalna kobieca kompozycja. 

Zapach głęboki, delikatny, zwiewny, tajemniczy, zmysłowy i uwodzicielski.

Zmysłowy, szykowny i bardzo kobiecy. 

Dający uczucie zwiewnej tkaniny spływającej po skórze. 


Piramida zapachu:

• Nuta głowy: bergamotka, frezja 

• Nuta podstawowa: drzewo różane, drzewo sandałowe, piżmo 

• Nuta serca: jaśmin, kwiat pomarańczy, mimoza, pelargonia, kolendra, rumianek 






Nie wiem dlaczego ostatnio wzięło mnie na nowe perfumy, gdyż mam jeszcze kilka flakonów w swojej kolekcji, a nawet ostatnio dołączył do nich odpowiednik (kolejny…) Armani Mania- Amore di fiore marki LA RIVE (znanej chyba wszystkim) ;)

Moja mała kolekcja :)

Ed Hardy Woman

SJP Covet, pure bloom

La Rive, Amore di fiore

Cacharel, Amor Amor

GoldenRose odpowiednik

Avon, Incandessence

A Wy jakie macie ulubione perfumy? Znacie zapach J.P.Gaultier- Classique? Co o nich sądzicie?



czwartek, 3 listopada 2011

Wellaton 12/1

Cześć! 

Dziś kolejny post ‘włosowy’. Moje ostatnie farbowanie odbyło się ponad tydzień temu. Tym razem użyłam farby Wellaton 12/1 (bardzo jasny popielaty blond) i jestem zachwycona efektem :) Raczej zostanę przy tej farbie (już sobie zrobiłam jej zapas).
Myślałam, że kolor będzie mocno popielaty, ale na szczęście obyło się bez tego. Zdjęcia zaraz po farbowaniu (oczywiście można powiększyć):

światło dzienne
światło dzienne

z fleszem

Tydzień po:

światło dzienne

światło dzienne

z fleszem




Jak widać powyżej, jednak zaraz po farbowaniu włosy miały popielaty odcień.  Był on na tyle niezauważalny, że zauważyłam to dopiero po zrobieniu kolejnych zdjęć.
Dodam tylko, że odrosty farba złapała mi naprawdę jasno i równo, pomimo tego, że oxydant jest taki sam (9%) jak przy poprzednich farbach.

Zdecydowanie polecam farbę!


Z pozdrowieniami, 

środa, 2 listopada 2011

Moje pędzle

Cześć J
Dziś pokażę Wam mój zbiór pędzli. Na początku kupiłam sobie zestaw LancrOne, lecz teraz wiem, że gdybym była mądrzejsza kupiłabym pędzle pojedynczo :P no cóż, człowiek całe życie się uczy. Zaczynamy J


1-                  Pędzel do kulek brązujących z Avonu. Na początku należy wspomnieć, że nie wiem ile ten pędzel ma lat J Na pewno był w zestawie z kulkami, bo pamiętam jak umalowała mnie nim moja ciocia ;) Pędzelek nie jest zbyt miękki, ale nie drapie skóry, świetnie nadaje się do nakładania rozświetlacza na kości policzkowe



2-                  Pędzel do pudru (zestaw LancrOne)- całkiem przyjemny pędzel z naturalnego włosia, nadaje się do pudrów w kamieniu, ale też sypkich



3-                  Pędzel skośny do różu (zestaw LancrOne)- również z naturalnego włosia, świetnie nakłada mi się nim róż



4-                  Pędzel do pudru (Essence)- stosunkowo nowy nabytek. Niestety nie trafiłam tym razem, pędzel służy do nakładania pudru, dla mnie jednak jest zbyt plaski przez co trzeba się nieco namachać żeby równomiernie rozłożyć produkt



5-                  Pędzel do podkładów płynnych i minerałów (Hakuro)- niesamowicie przyjemny pędzel w użytkowaniu, mój numer 1 



6-                  Pędzel o szerokim zastosowaniu (Pixie)- można nakładać nim podkład, puder, brązer czy róż. Niezwykle wszechstronny pędzel jest na równi z pędzlem Hakuro- nr 1


7-                  Pędzel kulka (Essence)- miły pędzelek do nakładania cieni w załamaniu powieki



8-                  Pędzel do eyelinera i brwi (Essence)- można nim zrobić precyzyjnie cienkie kreseczki na powiekach



9-                  Pędzel do eyelinera, brwi i kulka do załamania (h&m)- jak tylko zobaczyłam go w sklepie od razu pobiegłam do kasy- kosztował jedynie 4,90 a jest hitem- swietnie podkresla się nim brwi, bardzo dobrze nanosi cien w zalamanie powieki. HIT!



10-               Pędzel do cieni (h&m)- pędzel do nakładania cieni na całą powiekę, świetny (wygląda na naturalne włosie)- również kosztował 4,90 (grzech nie kupić ;))



11-               Pędzel do cieni (LancrOne)- pędzel do nakładania cieni na całą powiekę, równie dobry jak ten z h&m-u



12-               Pędzel do cieni (LancrOne)- mniejszy pędzelek z naturalnego włosia



13-               Pędzel do cieni (no name)- lekko ścięty pedzel do nakładania cieni, kupiłam go dawno temu w Naturze (widać kto się dobierał do mojego pędzla- stąd lekkie pogryzienie ;p)



14-              Pędzel do ?? (LancrOne) nie wiem do czego przewidziano ten pędzel- ani do brwi (za gruby) ani do cieni (za twardy), przez co leży nieużywany w szklance


15-               Grzebyk do brwi i rzęs (LancrOne)


16-               Pędzel do rozcierania (Hakuro)- świetny pędzel do zacierania granic między cieniami, super blenduje.


17-               Pędzel do eyelinera i brwi (Catrice) wąska końcówka jest niezastąpiona przy malowaniu mega cieniutkich kreseczek (nawet cieniem)



Jak widzicie, moimi niekwestionowanymi ulubieńcami są pędzle do podkładów. A jakie są Wasze ulubione pędzle?

Pozdrawiam ciepło :)



niedziela, 30 października 2011

Gdańsk

Ostatnio robiąc porządki w folderach znalazłam zdjęcia z zeszłego roku, a na nich... mój Gdańsk :) a raczej stara część miasta ;)

(do powiększenia)





Przy okazji znalazłam zdjęcie sprzed dwóch lat, na którym widać, jak trasa WZ, na co dzień służąca szybkiej komunikacji centrum z obwodnicą, jest zastawiona na pasie zieleni samochodami... No cóż w okresie Święta Zmarłych trzeba gdzieś auto postawić... ;)





Pomimo wszystkich wad czy niedociągnięć (a każde miasto je posiada)...

Kocham swoje miasto! :)




piątek, 28 października 2011

Essence Sun Club, bronzing blush

Cześć :)


Dziś chciałabym Wam przedstawić mój ulubiony brązer, jest to brązer marki Essence :) Jego pełna nazwa to Essence Sun Club, bunettes darker skin, bronzing blush. Posiadam, tak jak nazwa wskazuje, odcień dla brunetek w odcieniu 02 good night darling.




Co pisze producent?
Brązujacy róż dla brunetek
Jedwabisto-delikatny duet brązującego pudru i różu nadaje natychmiastowy blask pocałunku słonecznego. Idealny do ciemniejszego typu urody.


Moja opinia: Jak widać, mogą używać tego brązera też blondynki ;) 
Na początek opakowanie- tutaj muszę powiedzieć, że opakowanie jest dość mocne, z przezroczystym wieczkiem, jednak napis na nim był na tyle słaby, że się starł. Żeby napisać Wam co to dokładnie za brązer musiałam spojrzeć pod światło i odczytać z wieczka lekko wytłoczone literki. Ale nie ujmuje to ani trochę właściwościom produktu.






Jeśli chodzi o sam produkt- dla mnie jest to niesamowity brązer, z delikatnymi drobinkami, które ja widzę jedynie w opakowaniu. Daje wspaniały efekt wykonturowanej, opalonej słońcem buźki. Nie jest ani trochę pomarańczowy pomimo tego, że są dwa odcienie. Oczywiście oba kolory mieszam ze sobą pędzlem.
Aaaa i jeszcze ważna rzecz- zapach! Ma cudowny, kokosowy zapach! 




Pokażę Wam przy okazji mój skromny makijaż dzienny z wykorzystaniem tego brązera ;)



 
   




Wydaje mi się, że nie ma już tego brązera w sprzedaży, ponieważ został zastąpiony jakimś innym. Wklejam zdjęcia innych brązerów z Sun Clubu, które znalazłam na stronie www.essence.eu







Jakie są Wasze ulubione brązery?


Pozdrawiam :)


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...