sobota, 9 lipca 2016

Shimmering Powder, Bell, rozświetlacz do twarzy

Nadaje piękny, subtelny błysk. Nie jest jednak "niewidoczny", gdyż sam w sobie jest lekko zabarwiony na brązowo, dlatego dla bardzo jasnych karnacji będzie widoczny, i bliżej będzie mu do brązera rozświetlającego aniżeli do rozświetlacza.



Bezzaapachowy, lekko pylący przy nakładaniu. W opakowaniu jest aż 9gram.





Puder zakupiony w Biedronce w cenie 12-13złotych. Produkt warty uwagi, polecam.

poniedziałek, 21 marca 2016

Kobo, Nude Eye Shadow Set

W lutym, podczas promocji walentynkowej w Drogeriach Natura, skusiłam się na paletę cieni do oczu marki Kobo. To moje pierwsze cienie tej firmy, za paletkę z pięcioma cieniami zapłaciłam 17,99 (promocja -40%, cena regularna 29,99) czyli 3,60/sztukę ;) Cienie są magnetyczne, można je w każdej chwili wymienić na inne.



Cienie zamknięte są w estetycznej, matowej paletce z mini-wąskim lusterkiem oraz aplikatorem- pędzelkiem zakończonym z drugiej strony gąbeczką. Całość całkiem przyjemnie wygląda.




Część z tych cieni jest satynowa, część z nich ma w sobie delikatne drobinki (wykończenie w stylu DS Inglota). Przy pomocy tych cieni można stworzyć delikatny makijaż dzienny, jak też klasyczne, brązowe smokey eye.

Faktura cieni jest różna... te satynowe są kremowe w dotyku, zaś cień z opalizującymi drobinkami jest bardzo suchy przez co najbardziej pylący. Jakość cieni określam na dobrą. Może nie są to mega cudowne cienie, ale naprawdę warte uwagi i w tej półce cenowej są jedne z lepszych jak nie najlepsze.

W świetle dziennym:

W sztucznym:


Do wyboru mamy również wersję matową palety, która oczywiście różni się odcieniami :-)

niedziela, 20 marca 2016

Garnier, płyn micelarny z olejkiem arganowym

Jak zwykle, poszłam do sklepu po kolejną butelkę dwufazowej Bielendy (którą uwielbiam!), ale moim oczom ukazała się nowość od Garniera- płyn micelarny z olejkiem, który skutecznie usuwa makijaż długotrwały i wodoodporny.



Tak, to prawda! Działanie ma porównywalne do Bielendy! Cena, o ile dobrze pamiętam, to 20,99 za 400ml. Gdzie Bielenda to 150ml za 11,99 lub 12,99 oczywiście w cenie regularnej, w promocji około 9-10złotych. Producent mówi, iż 400ml powinno wystarczyć na 200 zastosowań (na waciku) hm ciekawe :)




Jeśli chodzi o sam produkt to skupię się na początku na zapachu- dla mnie pachnie zieloną herbatą, którą możemy spotkać w innych kosmetykach do pielęgnacji ciała np. balsamach (zapach ten skojarzył mi się z używanym przeze mnie lata temu żelem do ciała na rozstępy z ekstraktem z zielonej herbaty :))

Płyn skutecznie usuwa makijaż, skóra jest lekko tłusta tylko po samym użyciu, po kilku minutach nie czuć żadnej tłustej warstwy, efekt ten zanika. Jestem bardzo zadowolona i polecam Wam wypróbować ten płyn, jeśli oczywiście używacie innych dwufazówek do usuwania makijażu- naprawdę warto.



czwartek, 28 stycznia 2016

piątek, 15 stycznia 2016

Loreal Absolut Repair Lipidium, krem do włosów

Cześć!
Dłuższy czas temu zakupiłam krem do włosów, o którym równie długo myślałam. Chciałam kupić do włosów, coś bez spłukiwania, co pozwoli mi cieszyć się gładkimi włosami.


Krem zamknięty jest w wąskiej, wystarczająco miękkiej tubie. Plastik jest na tyle przezroczysty, że można spokojnie dojrzeć ile kremu jeszcze zostało w środku.



Krem jest dość gęsty, dzięki czemu wystarczy niewiele, bo nałożyć go na włosy (ja nakładam na 1/3 długości włosów- na końce). Nakładamy oczywiście po myciu, na wilgotne lub osuszone ręcznikiem włosy, ja robię to gdy włosy mi trochę naturalnie podeschną. Krem ma delikatny zapach dzięki czemu przyjemnie się go używa.


Nie obciąża włosów, nie skleja ich, oraz nie pozostawia żadnej wyczuwalnej pod palcami warstwy- choć się tego bałam. Już przy użyciu samej suszarki włosy są prostsze, gładkie i przez to błyszczące. Produkt nie wzmaga przetłuszczania włosów, chociaż to pewnie zależy od tego ile i jak wysoko nałoży się krem.

Jeśli zastanawiacie się nad jakimś produktem do ochrony włosów bez spłukiwania- bardzo polecam Wam ten krem. Jest bardzo wydajny i nie jest szalenie drogi :-)

czwartek, 14 stycznia 2016

Kremowa pomadka czyli Delia Creamy Glam 102

Cześć!
Dziś na tapecie kremowa pomadka z firmy Delia. Jest piękna, ma rewelacyjny kolor i bardzo przyjemnie nosi się na ustach, przez to że jest kremowa. Nie zastyga na ustach, dość łatwo się ją zjada, ale nie schodzi tak błyskawicznie jak pomadko-błyszczyk z Celii (który bardzo lubię). Do tego ładne, eleganckie opakowanie. Szkoda, że taka tandetna naklejka z napisem na nakrętce, no ale ;-)







Gdybym miała lepszy dostęp do marki wypróbowałabym jeszcze jakieś kolory. Na pewno kiedyś zamówię :-)

niedziela, 10 stycznia 2016

Hard Milk +131 Lovely Mickey Semilac®

Cześć!
Hard Milk mam już co najmniej pół roku, a używałam go głównie do utwardzenia paznokci pod hybrydą. Raz zdarzyło mi się, że "dorobiłam" 2mm na kciukach, ale takie przedłużenie nie zdało egzaminu. Dzięki rozmowie z koleżanką (pozdrawiam Magdę! :*) postanowiłam na nowo sięgnąć po Hard Milk i spróbować raz jeszcze przedłużyć odrobinę paznokcie. Cel- migdałki (migdała miałam wcześniej dwa razy w życiu :-)).


Wyszło całkiem nieźle jak na pierwszy raz :-) Jak to mówią, praktyka czyni mistrza, mam nadzieję, że następnym razem pójdzie mi lepiej :-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...