czwartek, 9 stycznia 2014

Long4Lashes Oceanic, efekty

Cześć!
O Serum do rzęs pisałam 24 listopada- wtedy zaczęłam go używać. Pierwsze efekty widziałam po tygodniu stosowania, teraz chyba tylko podtrzymuję efekt, smarując linię rzęs co drugi, trzeci dzień.
Przy samej aplikacji nic nie piecze, nie ma żadnego uczucia mrowienia. Serum ma formę przezroczystego płynu, który bardzo szybko wysycha, nie skleja i nie tłuści powiek. To dla mnie ważne, bo inny produkt, którego używałam na porost rzęs (krem do rzęs L'biotica) dawał tłusty efekt.



Dla porównania- zdjęcie moich rzęs po przedłużeniu 1:1 poniżej, niestety nie dysponuję innym zdjęciem:


Zdecydowanie wolę efekt po serum Long4Lashes :-) Jestem zachwycona jego działaniem :-)

P-O-L-E-C-A-M

sobota, 28 grudnia 2013

Wella Koleston mieszanka 12/96 i 12/89

Cześć!
Ostatnio farbowałam włosy farbą Wella Koleston (już kiedyś miałam z nią przygodę- tu), chyba wrócę do niej na stałe.
Zachciało mi się eksperymentów i postawiłam na mieszankę 12/89 i 12/96. Farby wymieszałam ze sobą w proporcji 1:1, a te z kolei z oksydantem w proporcji 1:2.

Mi się podoba, choć na początku nie byłam przekonana :-)




Postaram się w ciągu kilku dni dodać zdjęcia w świetle dziennym. Te powyżej zrobione są wieczorem, w sztucznym oświetleniu. 

Pozdrawiam :-)

piątek, 27 grudnia 2013

Dove, ekspresowa maseczka regenerująca, z superlekkimi olejkami i olejkiem arganowym

Cześć,
Zaczęło się od tego, że moja Mama dostała kiedyś zestaw Dove, w którym była wspomniana przeze mnie wyżej maseczka. Na Mamie nie robiła specjalnego wrażenia- moja Mama ma grube i gęste włosy (szkoda, że nie dała mi ich w genach:) i na dłuższą metę dawała efekt "przyklapu". Maseczka musiała trochę postać na półce z kosmetykami zanim na nią spojrzałam. Po pierwszym użyciu wiedziałam, że "to jest to" :)



Maseczka jest zamknięta w bardzo wygodnej tubce, zamykanej na zatrzask. Ma bardzo ładny zapach, wyczuwalny na włosach nawet po całym dniu. Nie pamiętam jak pachnie szampon z tej serii, choć kiedyś używałam i nawet teraz go mam (maseczkę kupiłam w zestawie z szamponem i żelem p/prysznic). Pewnie tak samo.



Z opakowania wyciska się dwukolorową, biało-żółtą, coś w stylu pasty do zębów :), gęstą maskę. Przez swoją zwartą konsystencję wystarczy wycisnąć jej niewiele, by rozprowadzić na całych włosach (no dobrze, od ucha w dół ;) Zwykle zostawiam ją na około 10 minut, choć producent pisze tylko o minucie, trzech. Lubię głębokie odżywienie, przetestowałam na sobie ten czas działania i taki właśnie mi odpowiada.
Włosy już podczas zmywania są niesamowicie miękkie i odżywione. Rewelacyjnie się rozczesują, a po wysuszeniu są błyszczące i ujarzmione- nie wywijają się w różne strony. Pomimo swojej miękkości czuć mięsistość i odżywienie, o którym wspomniałam wyżej. Bardzo dobrze mi się po niej prostuje włosy (oczywiście z użyciem sprayu termoochronnego).



Maska jest rewelacyjna dla moich zniszczonych prostowaniem i farbowaniem włosów. Naprawdę bardzo miło ją wspominam, mam nadzieję, że będzie moim stałym punktem w pielęgnacji włosów. Chyba żaden produkt nie wywarł na mnie tak pozytywnego wrażenia.



Teraz mam nową tubkę (z zestawu), poprzednią ostatnio wycisnęłam do samego końca, co pewnie widziałyście w poście o zużyciach :-)

Jeżeli szukacie czegoś naprawdę odżywczego, to polecam Wam maseczkę z Dove. Są jeszcze inne wersje, ale nie miałam okazji ich używać. Warto dostosować czas oddziaływania do potrzeb włosów, żeby też ich nadmiernie nie obciążyć :-)

Cena to około 18-20zł za tubkę, w zestawie oczywiście taniej ;)


Pozdrawiam Was ciepło :-)

czwartek, 26 grudnia 2013

Zużycia

Cześć!
Jak po Świętach? :-) U mnie było spokojnie, bez szaleństw... Wracam z powrotem do codzienności ;-)
Przed Wami moje kolejne zużycia, typowo "kąpielowe" :-)



Szampon przeciwłupieżowy Nivea
kupiłam go jakiś dłuższy czas temu, w celu zniwelowania szarości zaraz po farbowaniu. Ma przyjemny, cytrusowy zapach, przezroczysty kolor i dobrze się pieni. Bardzo przyjemnie nam się współpracowało :-)
Dove creme mousse
chciałam wypróbować coś innego niż klasyczny żel pod prysznic i się nie zawiodłam :-) niesamowicie lekka konsystencja i kremowy, typowy zapach dla Dove- ekstra.
Dove ekspresowa maseczka regenerująca
mój włosowy hit :-) Ale o nim wkrótce :-)
Pharmaceris nawilżający fizjologiczny żel do mycia twarzy i oczu
żel dostałam na szkoleniu, jakoś mnie nie zachwycił, ale o nim też opowiem niedługo.
Vichy nutriextra żel pod prysznic
żel jak żel, bez szału
Vichy odżywczo-regenerujący szampon w kremie
jeśli chodzi o działanie- jest bardzo podobne do szamponu Elseve, o którym pisałam tutaj klik
Olejki do kąpieli Bielenda
kupiłam je w promocyjnej cenie ~6,80 w biedronce- podczas promocji na płyny i zele pod prysznic -30%. Normalna cena tych olejków oscyluje w granicach 15-16 złotych... Piękny zapach, piana, która utrzymuje się przez całą kąpiel- zdecydowanie polecam te płyny!

sobota, 21 grudnia 2013

Zrobiłam sobie prezent :-)

Cześć :-)
Weszłam dziś po multifunkcyjny :-D pilnik z Essence, a wyszłam z dwoma zestawami dla siebie :-)
Dwa tusze z Kobo w cenie 17,49 oraz zestaw maszynka+ wkłady (3szt) Venus Olay za 34,99- z ciekawości zerknęłam na same wkłady... 94,99/4szt. Generalnie używam zestawu Venus Embrace, ale ta maszynka w wersji Olay niczym się nie różni :-)



Jak Wasze przygotowania do Świąt? :-)

Pozdrawiam ciepło :-)

niedziela, 15 grudnia 2013

Essence całkiem przypadkowo

Cześć!
Jakiś czas temu zakupiłam lakier nawierzchniowy od Golden Rose, jednak nie miałam go z czym połączyć.
W Tesco natknęłam się na szafę Essence- pierwszy raz ją tam widziałam. Ku mojemu zdziwieniu były też inne ceny- jakaś wyprzedaż. Skusiłam się na trzy rzeczy, które chciałam wypróbować.


Mam nadzieję, że lakier z E. będzie dobrze wyglądać pod tym z GR :-)

Do zakupów dorzuciłam szampon z Bingo Spa za uwaga 2,49/500ml- szok :-) Idę zaraz testować ;-)


Pozdrawiam Was :-)

czwartek, 12 grudnia 2013

Elseve intensywne wygładzanie, szampon

Cześć :-)

Jakiś czas temu natknęłam się na ten szampon w sklepie kosmetycznym hmm... jakby to nazwać, nie-sieciowym. Kupiłam go w drogerii Amora znajdującej się w Fashion House klik. Nigdy wcześniej nie widziałam tego produktu na półkach sklepowych, dlatego tym bardziej mnie zaciekawił. Bogata konsystencja skusiła chyba najbardziej :-) Pomyślałam, że może mieć podobne działanie do szamponu z Vichy, w sumie chyba nie pomyliłam się.



Szampon zamknięty jest w standardowym opakowaniu dla Elseve, dzięki czemu bardzo fajnie się go dozuje.
Zapach jest bardzo przyjemny, taki typowy dla szamponów tej marki.
Jeśli chodzi o konsystencję to faktycznie, jest to szampon w kremie, o bogatej konsystencji, którego wystarczy odrobinę, żeby spienić na głowie. Bardzo dobrze domywa włosy, nie powoduje szybszego przetłuszczania włosów, włosy są baaardzo przyjemne w dotyku już podczas mycia.
Palce podczas spłukiwania prześlizgują się przez włosy. Jestem skłonna powiedzieć, że nawet (szok:-)) mogłabym nie używać po nim odżywki.



Jest to drugi szampon tak przyjemny w stosowaniu, widzę w nim podobieństwo do Vichy. Ba, nawet chyba bardziej mi się podoba :-)
Jeśli będę wkrótce w pobliżu podejdę po kolejną butelkę, naprawdę mi się spodobał :-)


Pozdrawiam ciepło w ten zimny wieczór :-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...