sobota, 10 października 2015

Freshlook Air Optix Gray- czyli soczewki z mocą :-)

Cześć!
Lubię nosić kolorowe soczewki -dzięki nim bez problemu można zmienić swój wygląd, a wierzcie mi- oczy zmieniają wiele. Kiedyś miałam różne kolory- od niebieskich, przez fiolet po brązowe :-) Bardzo lubię efekt jaki dają kolorowe soczewki, można swobodnie bawić się kolorami. 
Na studiach miałam dwie sytuacje, dość zabawne, związane z soczewkami kolorowymi. Pierwszą z nich była ta, kiedy założyłam zwykłe, przezroczyste soczewki- kolega myślał, że założyłam niebieskie, ponieważ przez cały rok akademicki miałam oczy brązowe i był przekonany, że to jest właśnie moja natura :-) Nie chciał mi uwierzyć. Druga sytuacja miała miejsce na lektoracie z angielskiego, jak wykładowca chciał mnie przepytać. Spojrzał w moje oczy (zajęcia w małych salach) i gdy zobaczył mój naturalny kolor oczu (niebieskie) zapytał czy dobrze się czuję i zrezygnował z przepytania :-) Zdążyłam ich przyzwyczaić do brązowych soczewek :-)


Jak widzicie na powyższych zdjęciach, mam na sobie soczewki w kolorze szarym. Dają bardzo naturalny efekt, a kolor nie jest tak oczywisty- zmienia się wraz z makijażem oka. Jedne kolory bardziej podkreślają szarość, inne niwelują, ale to normalne.
Soczewki Freshlook Air Optix Colors bardzo dobrze się noszą. Nie są tak miękkie jak bezbarwne soczewki korygujące wzrok, ale nie na tyle twarde, żeby bolały oczy. Noszę soczewki od rana do wieczora i przez cały ten czas czuję komfort. Do wyboru mamy aż 9 kolorów, a okres noszenia wynosi 1 miesiąc. Oczywiście moje soczewki mają moc, inaczej nie widzę sensu noszenia przeze mnie kolorowych soczewek- bo musiałabym mieć na nosie okulary.




Swoje soczewki mam ze strony domsoczewki.pl

https://www.domsoczewki.pl/zmieniajace-kolor-oczu/alcon-air-optix-colors-2695.html
Teraz najchętniej wypróbowałabym zielone, wyglądają przepięknie 

czwartek, 8 października 2015

To już ostatni raz... :-)

Jak widzicie, na tapecie jeden z dwóch nowych kolorów farby marki Loreal (kolorów, bo 11-stki Loreal jak dotad nie oferował w serii Preference)- na widok opakowania aż serce na chwilę mi stanęło to byłoby piękne, gdyby efekt był podobny jak po Alfaparfie klik



No nic na razie mam stracha przed użyciem farby, bo z tego co zdążyłam się już zorientować z własnego doświadczenia- farby Loreala są bardzo przyjemne, niemniej jednak są trochę za słabe do moich włosów. Dzwoniłam na infolinię żeby podpytać, jaki oxydant jest w tym nowym kolorze 11,21 i dowiedziałam się, że 9%- więc chyba nieźle. Swoją droga spójrzcie, niby ta farba powinna rozjaśnić włosy do naprawdę bardzo jasnych zobaczcie schemacik na kartoniku. No nic, zrobimy, zobaczymy :)

Jeśli chodzi o resztę- to tak jak wiecie, zaczęłam kuracje kwasami. Zamówiłam dlatego krem firmy ADAMED Qcera- z kwasami pirogronowym 5% oraz azelainowym 5%. Krem ma za zadanie pomóc złagodzić objawy trądziku. Chcę go włączyć do pielęgnacji za jakiś czas.
Jono-dermabrazja od Yoskine- zawsze chciałam kupić, jakoś nie było mi po drodze i powiem Wam, że to bardzo źle! Zdążyłam już użyć tego peelingu 3 razy i jestem nim zachwycona.
Tej odżywki Dove jeszcze nie miałam. Miałam z olejkami i bardzo bardzo ją lubię, ale chciałam spróbować czegoś nowego. No i na ostatni ogień Inglot- sławny już liner do brwi oraz fixer. Konturówka póki co daje ekstra efekt na brwiach, jeśli chodzi o fixer- muszę się nauczyć go stosować :)

To by było na tyle. W tym tygodniu planuję pofarbować włosy powyższą farbą, mam nadzieję, że wyjdzie i pokażę Wam efekt :)

wtorek, 6 października 2015

GIVENCHY teint couture balm

Całkowicie zapomniałam o tym produkcie robiąc listę ulubionych podkładów! Może dlatego, że nie mam go za długo w kosmetyczce, a do tego był na dnie szuflady i po prostu go nie widziałam.
Podkład, a właściwie, balsam mam od jakiegoś czasu. W internetowej Sephorze oznaczony jest jako edycja limitowana- ile w tym prawdy- ciężko powiedzieć.



Opakowanie prezentuje się prosto i schludnie. Tubka jest plastikowa i barwiona, więc ciężko naocznie stwierdzić zużycie podkładu. Najprawdopodobniej zużyję go do końca, bo na pewno uda się go wycisnąć.
Balsam przepięknie pachnie po rozsmarowaniu! Wg mnie jest to zapach Givenchy Play for Her, który swoją drogą baardzo lubię. Konsystencja przypomina faktycznie balsam, jednak o dużym napigmentowaniu jak na balsam. Nie jest to żaden bb krem o bogatej konsystencji. Wg mnie krycie ma średnie, nie takie jak ELDW, ale i tak dobre. Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia jak wygląda na skórze.





Dla mnie balsam jest rewelacyjny. Wg mnie kryje wystarczająco (od większych zadań specjalnych mam korektor), do tego pięknie wyrównuje koloryt, ładnie wygląda na twarzy i co najważniejsze- nie przesusza. Coś idealnego dla mnie. Nie czuć go na twarzy, bardzo przyjemnie mi się go nosi.

Polecam!

poniedziałek, 5 października 2015

DENKO czyli zużycia WRZEŚNIA

Zużycia we wrześniu były wyjątkowo spore- jak się używa wszystkiego naraz to ciężko jest w jakimkolwiek kosmetyku dobić dna :D Ostatnio sprawdziłam stan swoich produktów do włosów i czuję ogromną dumę- zużyłam w ostatnim półroczu połowę kosmetyków :) nie widać tego w moich zużyciach, bo część od razu wyrzuciłam do kosza.




Pojedyncze produkty doczekały się swojej recenzji jednak większość pozostała bez. Gdyby któraś z Was chciała wiedzieć więcej na temat któregoś z produktów- pytajcie w komentarzach a na pewno odpiszę.
A tymczasem życzę przemiłego dnia!

niedziela, 4 października 2015

SZAMPON ODBUDOWUJĄCY Z KERATYNĄ, do włosów osłabionych, łamliwych i szorstkich, Joanna Professional


Szampony zmieniam jak rękawiczki. Jest tyle produktów na rynku, że nigdy nie zostaję z jednym przez długi czas. Wszystko wina tego, że zanim zdążę zużyć jeden szampon pojawia się na rynku jakaś kolejna super-nowość, która robi cuda na głowie i którą oczywiście muszę wypróbować. Wiadomo, nie wszystko co jest wschodzącą gwiazdą na rynku trafia w me łapki, bo jak widzę jakieś składniki czy działanie, które mi nie pasuje już z samego opisu- nie kupuję. Chociaż wiadomo- to tylko opis :D

A jednak! Okazuje się, że znalazłam szampon, dzięki któremu już nie czaję się na nowości do mycia włosów. Mowa o szamponie z Joanny, którego dokładna nazwa brzmi Szampon Odbudowujący z keratyną, do włosów osłabionych, łamliwych i szorstkich, Joanna Professional.


W sumie dlaczego sięgnęłam po pierwszą butlę tego szamponu? Kiedyś, za dzieciaka, moja mama miała jakiś balsam do włosów z Joanny, który poleciła jej wtedy fryzjerka. Pamiętam, że efekt był rewelacyjny, a sama butla kosztowała niewiele. Była niebieska i również o dużej pojemności KLIK. Jako, że dobre wspomnienie pozostało, a akurat byłam w Naturze i widziałam owy szampon w promocji (13,99- regularna to chyba 18,99)- postanowiłam zaryzykować.


Szampon to produkt, który traktuję jako produkt do mycia głowy- tylko i wyłącznie. Nie ma pozostawić włosów ani szorstkich ani znowu przetłuszczonych, oblepionych jakimiś olejkami czy silikonami. I taki właśnie jest szampon z Joanny- nie oblepia i nie oczyszcza zbyt mocno. Jest w sam raz. Bardzo przyjemnie pachnie, zapach nie męczy, co jest ważne, bo butelka ma pojemność aż 1l! Fajnie, że opakowanie wyposażone jest w pompkę, bo bardzo łatwo dozuje się szampon na dłoń. Szampon jest bardzo, bardzo wydajny!
Pierwszą butelkę już powoli kończę, a ostatnio skusiłam się na kolejną- kupiłam ją już teraz, ze względu na obecną promocję 13,99/1l.


Zdecydowanie polecam! Mega wydajność i dobre mycie za świetną cenę, nawet tę regularną.

sobota, 3 października 2015

Eveline ODNOWA KOMÓRKOWA Aktywnie odmładzający krem pod oczy

Cześć!
Dziś króciutko o kremie pod oczy Eveline.


Krem otrzymujemy w pieknym, hologramowym kartoniku, a sama buteleczka kremu jest prosta, schludna, napisy się z niej nie ścierają. Jest wystarczająco miękka by wycisnąć produkt do samego końca.


Jestem bardzo mile zaskoczona działaniem tego kremu- okolice oczu są wyraźnie wygładzone, nawilżone, a spojrzenie świeże, jak po 10-godzinnym śnie. Skóra jest miękka i odżywiona. Nie ma działania liftingującego tj. mam na myśli takie typowe "zasychanie" i napinanie, ale to dobrze- bo nie lubię takiego uczucia ściągnięcia skóry. Krem dodatkowo zawiera Ceramidy, które mają wpływać na rzęsy- nie zauważyłam tego jakoś specjalnie, ponieważ krem stosowałam raczej pod oczy, rzadziej na powieki, a już na linie rzęs wcale.


Gdybym miała polecić jakiś dobry i niedrogi krem pod oczy- byłby to właśnie ten krem. Świetnie nawilża i odżywia okolice oczu.

Miłego dnia! :-)

czwartek, 1 października 2015

Nowa pielęgnacja - Pharmaceris Sebo-Almond peel 5% i 10%. Trójaktywny tonik do twarzy Perfecta.

Cześć!

Miałyście tak, że po zmianie kosmetyku wyskoczyło Wam pełno niespodzianek? Zapewne część z Was tak miała. Właśnie mi się to przytrafiło, tylko nie wiem do końca od czego, czy od kremu Hipp czy od toniku Shiseido... jedno i drugie używałam w ostatnim czasie, na zmianę/razem/osobno więc ciężko postawić mi na jednego sprawcę.
O dokładnym oczyszczeniu i złuszczeniu skóry myślałam już jakiś czas, do końca nie wiedziałam co wybrać. Wczoraj będąc na spacerze wdepnęłam do apteki i kupiłam taki oto zestaw:




W Naturze kupiłam tonik do twarzy z kwasami- salicylowym, glikolowym i migdałowym.





Jak widzicie, zestaw z Pharmacerisa był w cenie 36,99- wg mnie mega cena za zestaw, a jakież było moje zdziwienie (pozytywne oczywiście!) gdy zapłaciłam za zestaw 30,02zł :-) musiała być jakaś promocja, ale już nie dopytywałam jaka :-) zestaw kupiłam w aptece dbam o zdrowie doz.pl
Mam nadzieję, że używanie powyższych kosmetyków zadziała na mojej skórze i trochę ją wygładzi, a przede wszystkim, że pozbędę się tych okropnych niespodzianek! Normalnie mam na twarzy jesień średniowiecza :(

Aaaaa zapomniałabym! Zamówiłam jeszcze w dozie krem do twarzy Qcera. Miała go któraś z Was? Krem zawiera 5% stężenie kwasu azelainowego oraz 5% stężenie kwasu pirogronowego. Myślę, że to też ciekawa propozycja jeśli chodzi o jesienne złuszczanie :-) Kosztuje około 25-30zł.

Używacie kwasów jesienią? Możecie coś od siebie polecić? Z ogromną chęcią poczytam o Waszych doświadczeniach z kwasami.

Pozdrawiam ceipło!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...