sobota, 12 grudnia 2015

Bare Minerals Illuminating Mineral Veil czyli przepiękny rozświetlacz

Cześć!
Właśnie siedzę na twarzy z peelingiem flosleku i tak sobie pomyślałam, że wspomnę Wam o pudrze, który kupiłam zamiast świątecznych meteorytów. Meteoryty czy rozświetlacz MySecret na który również polowałam, daje zupełnie inne wykończenie niż tytułowy Illuminating Veil- czegoś takiego jeszcze nie mam, a zakochałam się od pierwszego ujrzenia!


W sumie nie ma co tu opowiadać- do czego służy rozświetlacz większość wie, dlatego skupię się na efekcie :-) Opakowanie- typowe dla minerałów, słoiczek z sitkiem wewnątrz.








Efekt jest ciężko uchwycić na zdjęciu, puder zawiera drobinki zielone, różowe, fioletowe i złote. W świetle dziennym daje na policzkach efekt jednolitej, jasnej tafli, jednak w świetle słonecznym dość mocno błyszczy- ale ja lubię błysk, zwłaszcza na kościach policzkowych.
No kocham! :-)

czwartek, 10 grudnia 2015

Najlepszy peeling mechaniczny jaki znam!

Cześć!

Peelingów do twarzy miałam całą masę, używałam drobnoziarnistych, gruboziarnistych i enzymatycznych. Jeśli chodzi o enzymatyczny to moim zdecydowanym faworytem jest FLOSLEK o którym wspominałam w październiku i już wtedy napomknęłam o moim drugim ulubieńcu w dziedzinie złuszczania skóry.


Przyznam Wam, że ten peeling to moje odkrycie roku. Z zamiarem kupna zanosiłam się pewnie dobre dwa lata- zawsze znajdowałam jakiś inny peeling, który zwykle miał mniejszą pojemność i cenę. Chyba po prostu bałam się, że kupię coś co jednak się nie sprawdzi i będzie leżeć.
Koszt tego produktu to około 30zł w regularnej cenie. Ja akurat kupiłam podczas promocji w Naturze i zapłaciłam 25% taniej.


Peeling wart jest każdej złotówki jaką na niego wydajecie. Pachnie jak typowy peeling od Perfecty. Konsystencja jest jednak bardziej zwarta, a drobinki są drobniejsze, równiejsze, zanurzone w kremie. Po dokładnym rozmasowaniu na skórze zostaje jedynie ten delikatny "piasek".


Podczas samego zabiegu złuszczania twarz robi się zaczerwieniona i wyraźnie czuć działanie peelingu- w mojej ocenie jest dość "ostry" choć tak jak wspominałam, drobinki same w sobie nie są ostre.
Po zabiegu buzia jest niesamowicie gładka, a pory oczyszczone. Niestety twarz nieco piecze, ale po jakimś czasie to uczucie ustępuje. Kremy i sera zdecydowanie lepiej się wchłaniają, ja jestem bardzo zadowolona z jego działania. Żałuję, że dopiero niedawno się na niego skusiłam i go odkryłam :-)

Poniżej  skład tego peelingu, ja jestem w tej dziedzinie "noga" więc pozostawiam Wam do oceny:



Miałyście, używałyście?

środa, 9 grudnia 2015

ULUBIONY: Dwufazowy płyn do demakijażu Bielenda

Cześć!
Ostatnio jestem fanką mleczka marki Mixa, co to znaczy? To znaczy, że sięgnęłam po ten produkt po raz drugi, bez przerwy na wtrącenie jakiejś nowości do pielęgnacji. Po prostu mu ufam i wiem, że nie podrażnia, zmywa, odżywia skórę. Przyznam, że byłam do niego trochę sceptycznie nastawiona ponieważ producentem jest Loreal, a ten mnie podrażnia jeśli chodzi o pielęgnację.

Wracając do tematu- przy jakiejś okazji kupiłam nowy płyn do demakijażu twarzy od Bielendy. Byłam nastawiona nienajlepiej, ponieważ miałam kiedyś taki płyn w wersji awokado, no i nie złapał mnie za serce, bo strasznie natłuszczał skórę.




Z tym nowym jest całkowicie inaczej! Doskonale zmywa makijaż zwykły oraz wodoodporny, a przede wszystkim nie zostawia tłustej warstwy! Rewelka! Wg mnie jest mało wydajny, no ale jestem w stanie to znieść jeśli dobrze zmywa i nie zostawia efektu pandy rano :)

Znacie? Używacie?

sobota, 5 grudnia 2015

Czy udało mi się zrealizować moją kosmetyczną wishlistę?

Cześć!
We wrześniu postanowiłam stworzyć swoją kosmetyczną chciejlistę. Czy udało mi się kupić dokładnie to, co chciałam?

Chciałam rozświetlacze (limitowane meteoryty Guerlain oraz MySecret Illuminator Powder) i pudry brązujące (Vita Liberata oraz Sephora)- zakupiłam tylko, albo aż, rozświetlający puder mineralny z Bare Minerals- widziałam go u koleżanki i się zakochałam <3 już nie chciałam meteorytów ani pudru MySecret- swoją drogą mam rozświetlacz taki złoty z Wibo (?) i chyba daje podobny efekt do tego który chciałam kupić, a nie chcę dublować podobnych produktów. I tak w moim przypadku ciężko zużyć choćby cały rozświetlacz, do dna :)
Chciałam podkład Guerlain Parure de Lumiere- i kupiłam! Jest świetny, dość dobrze kryje, o dziwo nie jest lepki czy tłusty na skórze- daje u mnie przypudrowany efekt. Więcej napiszę wkrótce.
Chciałam również lakier w kolorze śliwki- kupiłam coś jesiennego, niekoniecznie śliwkowego i wystarczy. No i tusz- chciałam Loreala, mam Loreala. Kupiłam go w SuperPharm.
Pielęgnacja... no i tutaj całkowicie coś innego wpadło mi na tapetę. Chciałam krem z retinolem, a kupiłam kwasy- Pharmaceris 5 i 10% oraz krem Qcera. Pierwsze powoli kończę, następnie zabieram się za stosowanie Qcery co noc. Zamówiłam jeszcze w DDD serum do twarzy Lucidin. Kiedyś używałam glikolu z LeMaadra ale już nie pamiętam działania.

Chciałam jeszcze kupić nowe perfumy (też są, ale nie te z wish), matową pomadkę w płynie oraz maskę do włosów Collistar. Powiem szczerze, że Aloesowa z NaturVital jest tak dobra, że nie chcę żadnej silikonowej, żadnej innej. Jest najlepsza. A CocoChoco- zrobiłam! Jestem zadowolona tak-sobie, ale lepsze to niż nic :-)

piątek, 4 grudnia 2015

Paleta magnetyczna HEAN czyli jak pozbyłam się pojedynczych cieni

Cześć!
Skorzystałam z dnia darmowej dostawy i zamówiłam pustą paletę magnetyczną z HEAN- wygląda świetnie! Prosto, schludnie, ma średniej mocy magnes, a do tego powinna mieścić 30 sztuk cieni Hean- posiadam te z inglota, które mają taki sam wymiar, i na moje oko wejdzie ich 24 ;)
Mimo wszystko paleta jest dla mnie wystarczająca. Cieszę się jak małe dziecko :D




czwartek, 3 grudnia 2015

Moje ulubione odżywki i maski do włosów!

Cześć!
Tak jak pewnie wiecie, zrobiłam sobie "prostowanie keratynowe" włosów przez co zmieniałam trochę ich pielęgnację. Włosy staram się myć delikatnym szamponem (u mnie to jest dokładnie ten żel dla dzieciaczków- podebrałam małemu :)), a po myciu nakładam odżywki i maski które, zbytnio nie obciążają włosów. Powiem Wam, że jestem z keratyny zadowolona, pomimo tego, że jednak trochę się wypłukała i część włosów się nieco puszy. Ale jestem w stanie to zaakceptować i wyjść w takich włosach bez żadnego układania- po prostu suszę zimnym nawiewem i mogę wychodzić. Jaka ulga :-)
Dziś chciałabym Wam pokazać produkty które lubiłam przed zastosowaniem keratyny i zaraz po niej, a więc część pokazanych przeze mnie odżywek i masek posiada silikony. Wspominam o tym, ponieważ nie przedstawiam Wam pielęgnacji typowej po zastosowaniu keratyny, a po prostu moje ulubione produkty do pielęgnacji włosów.



Produkty ułożyłam według tego jak je lubię :-)
Natur Vital maska z Aloesem i Jałowcem- dla mnie numer 1 wśród nawilżania i w ogóle! Wystarczy naprawdę 1 łyżeczka dla pokrycia całych włosów ową maseczką. Włosy same rozczesują się w palcach. Do tego po wysuszeniu włosy przepięknie błyszczą! Jedną maskę już zużyłam, drugą mam w użyciu, a trzecią w zapasie. Zdecydowanie polecam!!!
Kolejnym produktem jest Garnier z awokado i karite. Odżywka znana i lubiana- przyjemna, o ładnym zapachu, również nie obciążająca włosów.
Dove Oxygen Moisture- przepięknie pachnie, ma formę lekkiego musu. Włosy również rozczesują się w palcach podczas samego nakładania. Bardzo udany produkt w przeciwieństwie do odżywki z olejkami- która to obciążała włosy. Próbowałam ją zużyć do golenia nóg, ale strasznie zapychała maszynkę :D
Dove odżywka ekspresowa z olejkami- recenzja tu.
Loreal Elseve Total Repair- recenzja tu.
I na koniec również bardzo fajna odżywka- Garnier Goodbye Damage. Najpierw dostałam ja do testowania, następnie sama kupiłam i zużyłam z trzy butelki. Bardzo fajna, niedroga wygładzająca niesforne kosmyki.
Wszystkie produkty polecam, naprawdę są warte uwagi :)

środa, 2 grudnia 2015

NYX Rouge Cream Blush Tea Rose

Cześć!
Zapewne znacie markę NYX- kilka lat temu byłam nią bardzo zainteresowana, przez co udało mi się zakupić i poużywać kilka kosmetyków, jednak róż zasługuje na osobną recenzję.


Posiadam kolor Tea Rose- coś w rodzaju herbacianego różu. Kolor jest naprawdę piękny, policzki wyglądają niesamowicie świeżo pomimo tego, że jest to zgaszony róż. Produkt nakładam pędzlem lub bezpośrednio palcami- i rozcieram pędzlem. Na podkład, przed pudrem wykańczającym makijaż. Róż trzyma się cały dzień, nie zanika. Produkt jest bardzo wydajny, dość mocno napigmentowany, przez co trzeba uważać, by nie zrobić sobie nim krzywdy. Jeśli kiedyś o nim myslałyście- polecam wypróbować :-)






LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...