Cześć!
Dziś na tapecie kremowa pomadka z firmy Delia. Jest piękna, ma rewelacyjny kolor i bardzo przyjemnie nosi się na ustach, przez to że jest kremowa. Nie zastyga na ustach, dość łatwo się ją zjada, ale nie schodzi tak błyskawicznie jak pomadko-błyszczyk z Celii (który bardzo lubię). Do tego ładne, eleganckie opakowanie. Szkoda, że taka tandetna naklejka z napisem na nakrętce, no ale ;-)
Gdybym miała lepszy dostęp do marki wypróbowałabym jeszcze jakieś kolory. Na pewno kiedyś zamówię :-)
czwartek, 14 stycznia 2016
niedziela, 10 stycznia 2016
Hard Milk +131 Lovely Mickey Semilac®
Cześć!
Hard Milk mam już co najmniej pół roku, a używałam go głównie do utwardzenia paznokci pod hybrydą. Raz zdarzyło mi się, że "dorobiłam" 2mm na kciukach, ale takie przedłużenie nie zdało egzaminu. Dzięki rozmowie z koleżanką (pozdrawiam Magdę! :*) postanowiłam na nowo sięgnąć po Hard Milk i spróbować raz jeszcze przedłużyć odrobinę paznokcie. Cel- migdałki (migdała miałam wcześniej dwa razy w życiu :-)).
Wyszło całkiem nieźle jak na pierwszy raz :-) Jak to mówią, praktyka czyni mistrza, mam nadzieję, że następnym razem pójdzie mi lepiej :-)
Hard Milk mam już co najmniej pół roku, a używałam go głównie do utwardzenia paznokci pod hybrydą. Raz zdarzyło mi się, że "dorobiłam" 2mm na kciukach, ale takie przedłużenie nie zdało egzaminu. Dzięki rozmowie z koleżanką (pozdrawiam Magdę! :*) postanowiłam na nowo sięgnąć po Hard Milk i spróbować raz jeszcze przedłużyć odrobinę paznokcie. Cel- migdałki (migdała miałam wcześniej dwa razy w życiu :-)).
Wyszło całkiem nieźle jak na pierwszy raz :-) Jak to mówią, praktyka czyni mistrza, mam nadzieję, że następnym razem pójdzie mi lepiej :-)
piątek, 8 stycznia 2016
Biotyna, czyli suplement, który powraca do mojej diety
Cześć!
Sama nie wiem czy do końca wierzę w działanie suplementów, ale wychodzę z założenia, że na pewno nie zaszkodzą, jeśli będę je przyjmować. Dawno temu stosowałam biotynę marki Zdrowit, ale nie pamiętam do końca, jak na mnie działała.
Sama nie wiem czy do końca wierzę w działanie suplementów, ale wychodzę z założenia, że na pewno nie zaszkodzą, jeśli będę je przyjmować. Dawno temu stosowałam biotynę marki Zdrowit, ale nie pamiętam do końca, jak na mnie działała.
Biotyna
jest
potrzebna do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego i wielu
innych procesów w organizmie, jak na przykład przemiana
węglowodanów i tłuszczów. Bierze także udział w podziale
komórkowym i dlatego jest tak ważna dla ładnego wyglądu skóry,
włosów i paznokci.
Oznakami
niedoboru biotyny mogą być łamiące się paznokcie, wypadanie
włosów, łuszczycowe i zapalne zmiany na skórze, przebarwienia
skóry, niedokrwistość, objawy depresyjne, senność,
niedocukrzenie, podwyższony poziom cholesterolu oraz bóle mięśni.
Należy
jednak podkreślić, że biotyna nie może się wchłonąć przez
skórę czy włosy. Kupowanie szamponów i kosmetyków wzbogaconych o
witaminę H nie ma więc najmniejszego sensu. Warto natomiast
wprowadzić zmiany w sposobie odżywiania się, które wyrównają
gospodarkę
organizmu.
Tak
więc przy walce
z niedoborem
zaleca
się zwiększenie spożycia: wątróbki (w 100 g 102 µg biotyny),
mąki sojowej (w 100 g 62 µg biotyny), żółtka jaj (w 100g 54 µg),
orzechów włoskich (w 100 g 37 µg), orzechów ziemnych (w 100 g 31
µg), sardynek (w 100 g 21 µg), migdałów (w 100g 17µg ), grzybów
(w 100g 15µg) oraz ryżu naturalnego (w 100 g 9 µg).
źródła:
I tak jak wyżej wspomniano, warto przyjmować biotynę w formie naturalnej, najlepiej przyswajalnej przez organizm. Oprócz spożywania wskazanych pokarmów mam zamiar przyjmować dodatkowo suplement diety.
Wybrałam biotynę firmy Swanson, gdyż ma dużą dawkę i znalazłam o niej kilka dobrych słów.
Chcę ją przyjmować ze względu na włosy- chcę aby szybciej rosły i nie wypadały. Mam nadzieję, że będę miała się czym Wam pochwalić :)))
czwartek, 31 grudnia 2015
Podsumowanie roku 2015
Cześć!
Chciałabym Wam zaprezentować moje podsumowanie kosmetyczne roku, który już się kończy.
Przede wszystkim, największym szczęściem jest moje maleństwo, które w tym roku przyszło na świat :-) moja miłość ♥ ♥ ♥
A teraz moje kosmetyczne hity, które prawdopodobnie są długo na rynku, ale dla mnie są hitem kończącego się roku :-) Kolejność przypadkowa ;-)
1) Peeling do twarzy Yoskine,
2) Too Faced Melted,
3) Inglot pomada do brwi,
4) Herbal Care, krem do twarzy Wild Rose, 92% naturalnych składników,
5) Givenchy Teint Couture Balm,
6) Guerlain Parure Gold,
7) Organique, masło do ciała,
8) Garnier, cudowny olejek, ochrona do 230'c,
9) Loreal, VML So Couture,
10) Remington, szczoteczka do twarzy z wymiennymi końcówkami,
11) Chanel Chance, Eau Tendre.
To by było na tyle! :)
Tymczasem życzę Wam szampańskiej zabawy i szczęśliwego Nowego Roku!
Ostatnie zużycia tego roku
Cześć!
Będzie króciutko, bo to jedynie zużycia :-)
Najgorsze chyba co znalazłam w swojej kosmetyczce to puder blossoms- jest stary jak świat, a jednak ciągle było mi go żal wyrzucić- nie wiem czemu.
Tradycyjnie- jeśli coś Was interesuje, proszę o pytanie po postem, będę odpowiadać.
Pozdrawiam :-)
Będzie króciutko, bo to jedynie zużycia :-)
Najgorsze chyba co znalazłam w swojej kosmetyczce to puder blossoms- jest stary jak świat, a jednak ciągle było mi go żal wyrzucić- nie wiem czemu.
Tradycyjnie- jeśli coś Was interesuje, proszę o pytanie po postem, będę odpowiadać.
Pozdrawiam :-)
Etykiety:
batiste,
bielenda,
catrice,
essence,
floslek,
hipp,
isana,
kallos,
long4lashes,
matrix,
natur vital,
palmolive,
pantene,
perfecta,
rexona,
rimmel,
scandic line,
stara mydlarnia,
uriage,
zużycia
wtorek, 22 grudnia 2015
GIVENCHY Poudre Premiere czyli sypki puder w pryzmie
Cześć!
Chciałabym Wam zając chwilę by powiedzieć kilka słów o pryzmach Givenchy. To mój drugi w całym życiu puder sypki, pierwszy, który kupiłam to Manhattan, którego nie zużyłam pewnie nawet w 1/4.
Na pryzmy skusiłam się podczas promocji w Sephorze, nie pamiętam ile dokładnie kosztowały, ale kupiłam je z większą zniżką niż 20%. Puder zbiera naprawdę dobre opinie, na stronie Sephory jest jedna, która ten puder przedstawia w złym świetle, moje zdanie jest inne, ale o tym za chwilę.
Puder zamknięty jest w czarnym, kwadratowym, solidnym opakowaniu. W środku znajduje się oczywiście biały puszek, którego lubię używać do aplikacji. Produkt wydobywa się przez sitko. Puder przepięknie pachnie- mam wrażenie, że jest to zapach Givenchy Play for Her.
Używam go tylko w strefie T- omiatam pędzlem twarz, nos i brodę. Puder jest biały, mocno zmielony. Nie bieli na twarzy chociaż nie powiem- przez chwilkę jest taki efekt, ale po chwili zanika i puder doskonale dostosowuje się do naszej twarzy. Świetnie matowi, spokojnie na te 6-8h (zależy od tego jakiej pielęgnacji i jakiego podkładu użyję). Producent mówi coś o naturalnym rozświetleniu "od środka", ale ja czegoś takiego nie zauważam. Jest bardzo wydajny.
Jakie są Wasze ulubione pudry sypkie? Możecie coś polecić?
Chciałabym Wam zając chwilę by powiedzieć kilka słów o pryzmach Givenchy. To mój drugi w całym życiu puder sypki, pierwszy, który kupiłam to Manhattan, którego nie zużyłam pewnie nawet w 1/4.
Na pryzmy skusiłam się podczas promocji w Sephorze, nie pamiętam ile dokładnie kosztowały, ale kupiłam je z większą zniżką niż 20%. Puder zbiera naprawdę dobre opinie, na stronie Sephory jest jedna, która ten puder przedstawia w złym świetle, moje zdanie jest inne, ale o tym za chwilę.
Puder zamknięty jest w czarnym, kwadratowym, solidnym opakowaniu. W środku znajduje się oczywiście biały puszek, którego lubię używać do aplikacji. Produkt wydobywa się przez sitko. Puder przepięknie pachnie- mam wrażenie, że jest to zapach Givenchy Play for Her.
Używam go tylko w strefie T- omiatam pędzlem twarz, nos i brodę. Puder jest biały, mocno zmielony. Nie bieli na twarzy chociaż nie powiem- przez chwilkę jest taki efekt, ale po chwili zanika i puder doskonale dostosowuje się do naszej twarzy. Świetnie matowi, spokojnie na te 6-8h (zależy od tego jakiej pielęgnacji i jakiego podkładu użyję). Producent mówi coś o naturalnym rozświetleniu "od środka", ale ja czegoś takiego nie zauważam. Jest bardzo wydajny.
Jakie są Wasze ulubione pudry sypkie? Możecie coś polecić?
wtorek, 15 grudnia 2015
Pointed Kabuki Pixie Cosmetics / korektor mineralny- rozdanie
Cześć!
Dziś przychodzę z informacją na temat nowośći firmy Pixie Cosmetics, mianowicie, chodzi o nowy pędzel Pointed Kabuki.
Jak widzicie, pędzel jest nieco brudny, ale nie mogłam wytrzymać i jak tylko go dostałam to zabrałam się za nakładanie podkładu mineralnego, brązera i rozświetlacza.
Sam podkład mineralny dalej nie zachwyca na mojej twarzy (co jest dla mnie ogromną szkodą, bo podkład zawiera złoto, które pięknie odbija światło- bez efektu bombki choinkowej)- i bynajmniej nie jest to wina pędzla. Brązer i rozświetlacz rozprowadzany Pointed Kabuki to czysta przyjemność. Pędzel nabiera wystarczającą ilość produktu- ani za mało, ani za dużo. Włosie jest niesamowicie gęste co widać na załączonych zdjęciach, no i rozmiar- specjalnie postawiłam przy nim pomadkę, żebyście widziały jak duży jest ten pędzel.
To mój trzeci pędzel tej firmy, w ogóle pierwszym pierwszym ;) był pędzel flat top z fioletową rączką, oo ten klik. Rewelacyjny, mam go do dzisiaj- nie jest odbarwiony, ani nie wypada z niego włosie. Mięciutki, poręczny, no po prostu fajny i mój ulubiony. Mam jeszcze ten, i bardzo lubię nakładać nim podkłady płynne.
Pointed Kabuki udało mi się wygrać na FP Pixie Cosmetics. Przyznam, że pędzel podobał mi się od momentu jak pojawił się na stronie, lecz cena była dość zaporowa, ale! biorąc pod uwagę jakość pędzla i jego szerokie zastosowanie- myślę, że warto. Wiem, wydatek jest niemały, ale sama na początku tego roku zakupiłam zestaw pędzli innej firmy, za które zapłaciłam chyba 130zł, a tylko dwa do twarzy są jako-takie, wszystkie do cieni strasznie pylą cienie nie nabierając ich, przez co w ogóle ich nie używam... Może wspomnę o nich niebawem. Tych nie polecam, ale Pixie zdecydowanie tak! Inwestycja na lata, oczywiście przy odpowiedniej higienie :-)
Przy okazji chciałabym ogłosić mini-rozdanie. Otrzymałam w przesyłce również korektor mineralny, jednak ja już posiadam swój egzemplarz, który jest naprawdę szalenie wydajny i nie potrzebuję kolejnego, tym bardziej, że oba mają datę ważności 02/2016. Wiem- niezbyt długo, aby poużywać, ale na przestestowanie spokojnie wystarczy czasu!
Zasady rozdania:
-musisz być publicznym obserwatorem bloga,
-dodaj komentarz pod postem dowolnej treści,
-udostępnienie grafiki- 1 dodatkowy los,
-aby rozdanie doszło do skutku, ilość osób biorących udział musi wynosić 20,
-aby wziąć udział w rozdaniu należy się zgłosić pod tym postem w terminie 15.12.2015 do 31.12.2015 do godziny 23:59,
-wysyłka na terenie Polski.
Zapraszam! Życzę powodzenia :-)
Dziś przychodzę z informacją na temat nowośći firmy Pixie Cosmetics, mianowicie, chodzi o nowy pędzel Pointed Kabuki.
"Uniwersalny pędzel do nakładania podkładów, konturowania, aplikacji rozświetlacza i bronzera. Gęste, bardzo miękkie włosie pędzla zostało przycięte na kształt “jajka”, co pozwala na większą precyzję podczas nakładania kosmetyków w mniej dostępnych miejscach, jak okolice oczu czy skrzydełka nosa. Jest odpowiedni do aplikacji kosmetyków płynnych, kremowych oraz sypkich.
Rączka pędzla wykonana jest z aluminium." - informacja ze strony producenta.
Jak widzicie, pędzel jest nieco brudny, ale nie mogłam wytrzymać i jak tylko go dostałam to zabrałam się za nakładanie podkładu mineralnego, brązera i rozświetlacza.
Sam podkład mineralny dalej nie zachwyca na mojej twarzy (co jest dla mnie ogromną szkodą, bo podkład zawiera złoto, które pięknie odbija światło- bez efektu bombki choinkowej)- i bynajmniej nie jest to wina pędzla. Brązer i rozświetlacz rozprowadzany Pointed Kabuki to czysta przyjemność. Pędzel nabiera wystarczającą ilość produktu- ani za mało, ani za dużo. Włosie jest niesamowicie gęste co widać na załączonych zdjęciach, no i rozmiar- specjalnie postawiłam przy nim pomadkę, żebyście widziały jak duży jest ten pędzel.
To mój trzeci pędzel tej firmy, w ogóle pierwszym pierwszym ;) był pędzel flat top z fioletową rączką, oo ten klik. Rewelacyjny, mam go do dzisiaj- nie jest odbarwiony, ani nie wypada z niego włosie. Mięciutki, poręczny, no po prostu fajny i mój ulubiony. Mam jeszcze ten, i bardzo lubię nakładać nim podkłady płynne.
Pointed Kabuki udało mi się wygrać na FP Pixie Cosmetics. Przyznam, że pędzel podobał mi się od momentu jak pojawił się na stronie, lecz cena była dość zaporowa, ale! biorąc pod uwagę jakość pędzla i jego szerokie zastosowanie- myślę, że warto. Wiem, wydatek jest niemały, ale sama na początku tego roku zakupiłam zestaw pędzli innej firmy, za które zapłaciłam chyba 130zł, a tylko dwa do twarzy są jako-takie, wszystkie do cieni strasznie pylą cienie nie nabierając ich, przez co w ogóle ich nie używam... Może wspomnę o nich niebawem. Tych nie polecam, ale Pixie zdecydowanie tak! Inwestycja na lata, oczywiście przy odpowiedniej higienie :-)
Przy okazji chciałabym ogłosić mini-rozdanie. Otrzymałam w przesyłce również korektor mineralny, jednak ja już posiadam swój egzemplarz, który jest naprawdę szalenie wydajny i nie potrzebuję kolejnego, tym bardziej, że oba mają datę ważności 02/2016. Wiem- niezbyt długo, aby poużywać, ale na przestestowanie spokojnie wystarczy czasu!
Zasady rozdania:
-musisz być publicznym obserwatorem bloga,
-dodaj komentarz pod postem dowolnej treści,
-udostępnienie grafiki- 1 dodatkowy los,
-aby rozdanie doszło do skutku, ilość osób biorących udział musi wynosić 20,
-aby wziąć udział w rozdaniu należy się zgłosić pod tym postem w terminie 15.12.2015 do 31.12.2015 do godziny 23:59,
-wysyłka na terenie Polski.
Zapraszam! Życzę powodzenia :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


